Pierwsza gwiazda już na niebie.
Nie ma nie ma ciebie.
Spoglądam na nasze stare zdjęcia, delikatnie przesuwam kartki w jednym z albumów, który był zarezerwowany tylko na nie. Wspominam ostatnie miesiące, które spędziliśmy wspólnie. Wiem, że to na moje życzenie ode mnie odszedłeś. Zraniłam cię, w pewnym sensie upokorzyłam, chciałam się tylko zabawić, mnie też bolą tamte wspomnienia, lecz czy nie możemy zapomnieć o wszystkich złych rzeczach? Pamiętajmy tylko o tym co nas połączyło. Jedna mała kropelka czerwonej krwi spada w róg kartki albumu, spada na zdjęcie dwojga ludzi, trzymają się za ręce, są odwróceni, więc nie widać ich twarzy, oglądają piękny zachód słońca, który widnieje nad górami.
- Znowu oglądasz te zdjęcia? - babcia siada na krześle naprzeciw mnie i przyciąga do siebie kubek z zimną już herbatą. - Samymi wspomnieniami nie sprawisz, że zaraz zapuka do naszych drzwi. - Upija łyk i krzywi się lekko. - Tutaj trzeba działać. Działać kochanie. - podchodzi do mnie i gładzi mnie po włosach.
- A co jeżeli ja nie chce żeby przeszedł przez nasz próg? - odwracam się w jej stronę i spoglądam na piękną panoramę.
- Ale tak nie jest. Ty chcesz z nim być, lecz chyba nie masz odwagi. Nie wiem co mu zrobiłaś, ale każdy błąd jest do wybaczenia córciu. - kobieta wychodzi z kuchni i pewnie zaraz uda się na samotny spacer po okolicy. Nie babciu ten błąd nie jest do wybaczenia.
Hej moje góry i doliny
Widziałyście może dziś
Dokąd odszedł mój jedyny.
Wyciągnięty przez rodzinę na niedzielny spacer musiałem choć w małym stopniu udawać zadowolonego. Dobrze, że wyćwiczyłem to w miarę dobrze i nikt nie posądzał mnie już o to, że zachowuję się sztucznie. Prawdopodobnie udzieliła mi się świąteczna atmosfera, nawet spacer z rodziną, który skazałem na najgorszy jakikolwiek mógł być wydawał mi się przyjemnym. Chłodne powietrze, które dochodziło do moich płuc rozjaśniło mi umysł. Kuba odpłynął gdzieś w szukaniu zabawek po pobliskich straganach, rodzicie oddalili się, słodko trzymając się za ręce, a ja stałem tam na środku jak palec. Samiutki jak palec, nagle odwracam się i widzę znajome blond włosy, które delikatnie powiewają na słabym wietrze, który odwiedził Zakopane.
Ty również odwracasz się, a nasze spojrzenia spotykają się po wielu miesiącach szukania się wzajemnie.
Już nie jestem sam, choć ty szybko odwracasz się i idziesz w inną stronę, to czuję, że zaznałem szczęścia.
---------------------
Tutaj @_mon_amour_ , Justyś, Justyna nie wiem. W związku z tym, że moje opowiadanie o Andim zmierza ku końcowi dziś podczas sprzątania naszła mnie myśl na napisanie czegoś o Maćku Kocie, czemu o nim? A o to pytać już nie proszę.. http://lubietwojewlosy.blogspot.com/ - jeszcze trwa więc zapraszam na kolejne rozdziały, bądź rozdział. To chyba tyle, oczywiście nie wiadomo o co chodzi, a później pomieszam, cała ja, lecz mam nadzieję, że historia się wam spodoba.
Przepraszam za wszelkie błędy.
Siedzę sobie na tt i patrzę jakiś link. Myślę sobie "Wejdę, może coś ciekawego". I jak pomyślałam, tak tyż jest. Podoba mi się bardzooo i czekam na kolejny :*
OdpowiedzUsuńtajemniczo się zaczyna. :)
OdpowiedzUsuńbardzo mi się podoba i z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział. :)
Pozdrawiam. :)
dobrze że pozwoliłaś sobie pospamować, bo inaczej nie weszłabym :)
OdpowiedzUsuńPrzeczytałam i nie żałuję - bardzo mnie zaciekawiłaś :)
Dobrze że napisałaś o kim będzie, bo się zastanawiałam.
Możesz mnie informować na tt o nowych rozdziałach? :)
@aggaciaa
aa no i zapraszam wszystkich fanów skoków na bloga którego prowadzę z moją koleżanką - nie jest on z opowiadaniem (nad tym pracuję no i może kiedyś tam zobaczycie efekty...;)) ale są tam najświeższe informacje i ogólnie coś o skokach... www.skijumpingpoland.blogspot.com (dziękujemy za każdy komentarz i przepraszamy za reklamę:*)
Zacznę od tego, że uwielbiam sposób w jaki piszesz, więc bez zawahania weszła w link. Będzie ciekawie, tak jak w przypadku opowiadania z Andim, czuję to.. Ciekawe co ta 'blondynka' zrobiła..
OdpowiedzUsuńCzekam, czekam na następny ! :) [welliever]
zapowiada się świetnie! Ciekawa jestem, czy Maciek jej wybaczy, niezależnie od tego co zrobiła..
OdpowiedzUsuńczekam na następny. jeśli możesz informuj mnie o nowych rozdziałach :)
Z ulgą stwierdzam ze po opowiadaniu o Andim nie dasz czytelnikom o sobie zapomniec:-D zbyt lubie twoj filozoficzny styl. Tym razem nie zaczyna sie od przypadkowego spotkania tylko juz jakby po wszystkim. Ciekawia mnie winy blondynki i to czy zasluguje ona na wybaczenie Maćka. Nie słodka ale tajemnica jest. Proszę informuj też o nowych wpisach na tym blogu. Czekam na dwójke;-)
OdpowiedzUsuńDzieki Twitterowi, przeczytałam wiele ciekawych blogów. ALe ten... jest niesamowity. Jak ty to wszystko opisujesz, kaZde rozmyślenie. Wszystko z najdrobniejszym szczegółem. Przeczytałam tylko jeden rozdział, a juz mnie zachwyciłaś. Zdumiewasz mnie, że tak pięknie piszesz. Masz szerokie słownictwo, jak na swój wiek. Ja tak nie umiem pisaś. Po prostu pięknie. Jakich błędów? Nic nie znalazłam, czego mogłabym się uczepić. Po prostu wszystko to, czytając, wyobrażam sobie w zwolnionym tempie. Czarno białe. Takie jest najlepsze. Ne myślałaś o napisaniu jakiejś książki? Może coś o tematyce miłosnej, ale z nutką tragedii. Po prsotu brak mi słów, cudowne <3 nie mogę się doczekać następnej cześci ;)
OdpowiedzUsuńCzytam, czytam, i nie mogę się powstrzymać, żeby nie dodać komentarza. Niestety nie będzie on pozytywny. Po pierwsze skarbie, popracuj trochę nad sztuką dodawania przecinków, dość potrzebną w pisaniu opowiadań. Jest też kilka innych błędów, stylistycznych. No ale koniec zgrywania profesjonalistki, przejdę do punktu drugiego - to jest mega nudne! Opowiastka o Maćku, którego zraniła jakaś Kasia (broń Boże Kaśka). Chodzi on się wyżalać mamie, babci, je szarlotkę (dżemem też nie pogardzi) i chodzi na niedzielne spacery z rodzinką. Błagam, może niech jeszcze zacznie robić na drutach? Czymś takim nie zainteresujesz ludzi, ja odpadam. Motyw nieszczęśliwej miłości czy zranienia, jasne nadaje się, ale na wątek poboczny, a jeśli ma być tematem głównym to chociaż go urozmaić w jakiś sposób, bo jak na razie przypomina to odcinek Klanu.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Marysia, żeby nie było że anonimowo.
Ohoho, widzę, że mój komentarz obszedł Cię na tyle, że wyżalasz się ludziom na twitterze. Dojrzale. Nie mówiłam o orgii, ale o tym, że to nudne, na jakim świecie żyjesz, że nastolatek je dżemik u babci i zwierza jej się z nieszczesliwej miłości? A nawet jeśli, orgie, libacje, nie kręci Cię to, nudziara z Ciebie ;*
OdpowiedzUsuńMaria, już nie Marysia